www.krzysztofkopec.pl  Data:  Czwartek, 23 Listopad 2017 r.

Powrót na stronę główna

„Znikające złoto” Hiszpania generała Francisco Franco w czasie II Wojny Światowej

W wielu publikacjach dotyczących historii Hiszpanii z okresu II wojny Światowej autorzy podkreślają fakt sympatii, jaką generał Francisco Franco darzył Niepodległą Polskę - II RP. Sympatia ta miała bardzo konkretny wymiar polityczny, choćby poprzez „patrzenie przez palce” na wiele akcji wywiadu polskiego podejmowanych na terytorium Hiszpanii, wręcz współpracy i pomocy w konkretnych przypadkach, w tym w zabezpieczeniu uratowanych z pożogi wojennej zasobów finansowych II RP. Mniej więcej od początku 1943 r. (po Konferencji w Casablance w styczniu 1943 r.) wielu dowódców Armii Polskiej na Zachodzie, w tym oficerów służb specjalnych zaczęło zdawać sobie sprawę, iż szanse na powstanie po zakończeniu wojny, niepodległego państwa polskiego są prawie zerowe. Starali się więc, w miarę możliwości zabezpieczyć maksymalnie dużo, przede wszystkim środków finansowych, które były w ich zasięgu, na potrzeby przyszłej walki o Niepodległość Polski. Jest to bardzo słabo znana, wspaniała karta naszej historii, tym bardziej, iż wiele z tych działań było podejmowanych bez wiedzy polskich władz emigracyjnych i poza plecami sojuszników, głównie Brytyjczyków. Dochodziło na tym tle do wielu napięć i oskarżeń. Informacje na ten temat, bardzo fragmentaryczne są dostępne w archiwach brytyjskich i we wspomnieniach wojennych oficerów polskich i alianckich. Bliższe informacje, do których udało mi się dotrzeć przedstawię w książce, (którą piszę) dotyczącej ratowania finansów II RP w czasie i po II wojnie światowej.
Stosunki Hiszpanii z III Rzeszą opierały się na podpisanym 31 marca 1939 r. traktacie zapewniającym "życzliwą neutralność" każdej ze stron w sytuacji, gdy partner znajdzie się w stanie wojny oraz zobowiązującym do rozwijania wzajemnych stosunków gospodarczych i kulturalnych, a także kontaktów wojskowych obejmujących wymianę doświadczeń i kadr. Hiszpania stała się w ten sposób nominalnie sojusznikiem państw Osi. Porozumienie to nie dało Niemcom wielu konkretnych korzyści, natomiast zwalniało Hiszpanię z aktywnego udziału w wojnach prowadzonych przez Hitlera. O niezależności generała Francisco Franco w stosunku do Hitlera najlepiej świadczy fakt, iż po zawarciu przez Niemcy w sierpniu 1939 r. paktu Ribbentrop-Mołotow, a następnie po ataku 1 września na Polskę, odmówił on podpisania planowanej na wrzesień odrębnej umowy kulturalnej, jak i rozmów na temat rozszerzenia współpracy wojskowej. Hiszpania mimo nacisków Hitlera na początku wojny ogłosiła status "strony Generał Francisco Franco niewalczącej", a w 1943 r. stan „pełnej neutralności”. Współpraca z państwami Osi ograniczyła się do wysłania tzw. ochotniczej Błękitnej Dywizji na front wschodni, ściśle do walki z Związkiem Sowieckim oraz wymiany handlowo-gospodarczej. Błękitna Dywizja została wycofana z frontu sowieckiego ostatecznie w listopadzie 1943 r. Natomiast wymiana handlowa nadzorowana była przez Niemiecko-Hiszpańskie Konsorpcjum Sociedad Financiera (SOFINDUS). W lutym 1944 r. Hiszpania mimo protestów niemieckich wstrzymała dostawy wolframu do Niemiec co było potężnym ciosem dla hitlerowskiego przemysłu zbrojeniowego. Hiszpania rządzona przez generała Franco udzielała również pomocy Żydom prześladowanym przez III Rzeszę. W czasie II wojny światowej wiele tysięcy Żydów przekraczało Pireneje ratując się przed śmiercią w obozach zagłady (na podstawie dekretu przyznającego wszystkim Żydom sefardyjskim, bez względu na miejsce zamieszkania, obywatelstwo hiszpańskie). 
Poniżej chciałbym zapoznać czytelnika z jednym z mało znanych i zbadanych przez historyków polskich epizodów II wojny światowej, polegającym na wykorzystaniu terytorium Hiszpanii do tranzytu zrabowanych przez hitlerowców w Europie, również w Polsce zasobów złota, kosztowności, skarbów kultury, dzieł sztuki. Skarby te były przewożone do Portugalii, lub za pośrednictwem portów hiszpańskich do Ameryki Południowej i Środkowej (bezpośrednio lub za pośrednictwem hiszpańskich kolonii w tym Maroka). W okresie do końca 1943 r. przeważały transporty z „zapłatą” za określone dostawy surowców i materiałów wojennych, później znaczny procent stanowiły „prywatne przesyłki” dygnitarzy hitlerowskich. Logistyka transportów po przekroczeniu granicy hiszpańskiej wyglądała następująco: na czele kilka samochodów hiszpańskiej policji krajowej, dalej ciężarówki wypełnione zrabowanym przez hitlerowców złotem na końcu znów kilka pojazdów policyjnych. Akcje były przeprowadzane w ścisłej konspiracji. Konwojująca transporty Policja Hiszpańska nic nie wiedziała o zawartości konwojowanych przez nią przesyłek. 
Informacje na temat transportów i ich zawartości zaczęły docierać (ze źródeł hiszpańskich) do wywiadu polskiego już od września 1940 r. Były przekazywane odpowiednim służbom brytyjskim. Początkowo Brytyjczycy traktowali te informacje nieufnie, zakładając, iż bardziej efektywny jest transport morski i na nim skupiali swoją uwagę. Starali się śledzić przejmować i zatapiać okręty, które przypływały i wypływały z portów niemieckich i francuskich. Sytuacja zmieniła się mniej więcej od końca 1941 r. 
W archiwach brytyjskich znajduje się notatka z 8.01.1942 r. zgodnie z którą informacje na temat transportów złota ze Szwajcarii do Portugalii przez terytorium Hiszpanii zostały potwierdzone przez dyrektora BIS Thomasa H. McKittricka, w trakcie spotkania z przedstawicielem Bank of England. Informacje na temat transportów znajdują się również w dokumentach znalezionych w USA w U.S. National Archives przez senatora Alfonse M. D'Amato (RN.Y.), który zajmował się sprawą przy okazji pozwu jaki spadkobiercy ofiar eksterminacji Żydów wytoczyli bankom szwajcarskim w 1997 r. Według znalezionych przez niego dokumentów najwięcej transportów miało miejsce od maja 1943 do lutego 1944 roku. Senator D’Amato twierdzi, że szwajcarskie firmy przewozowe były aktywnie zaangażowana w transport złota ze Szwajcarii do Hiszpanii i Portugalii. Szacunki dotyczące liczby samochodów ciężarowych uczestniczących w transportach, w omawianym okresie wahają się od 250 do 280, a wartość przesyłek od 250 do 500 milionów dolarów. Jednym z odnalezionych przez D’Amato dokumentów, jest tajne memorandum z 22 kwietnia 1946 Departamentu Wojny (United States Department of War) do Departamentu Skarbu USA (United States Department of the Treasury). Raport ów wymienia szwajcarską firmę Auto Transit AG z siedzibą w Bilbao w Hiszpanii, jako generalnego wykonawcę dla „przesyłek”, jak również 19 innych szwajcarskich, francuskich, portugalskich i hiszpańskich firm, których samochody uczestniczyły w tym procederze. Wiele z nich było rekomendowanych przez SOFINDUS.
Pułkownik Stanisław Gano Bomba wybuchła, kiedy historycy z różnych krajów, w tym z Niemiec analizując zachowane w różnych archiwach dokumenty doszli do wniosku, iż w znacznej części transportów przewożona zawartość w dziwny sposób „wyparowała” na terytorium Hiszpanii. Sprawa ta już w trakcie wojny nie uszła uwadze Niemców i spowodowała dyplomatyczne interwencje niemieckie u władz hiszpańskich, które ze względu na charakter „przesyłek” nie przedostały się do opinii publicznej. Co stało się z zaginionym w transportach złotem, jak to możliwe, że zaplombowane transporty, z nienaruszonymi plombami docierały do miejsca przeznaczenia z uszczuploną zawartością, dlaczego wywiad niemiecki dopiero po kilku miesiącach zorientował się, iż znaczna część transportów wyparowała to były pytania, na które władze hitlerowskie próbowały odpowiedzieć w prowadzonym przez siebie śledztwie. W ramach niego aresztowano wiele osób zaangażowanych w transporty. Jakie były jego wyniki trudno dociec. Faktem jest, iż od marca 1944 r. do końca wojny kierunekMauzoleum Generała Francisco Franco hiszpański dla wywozu zrabowanego przez hitlerowców złota był wykorzystywany przez Niemców sporadycznie. Jest to pośredni dowód na to, iż wyniki śledztwa dla Niemców nie były zadowalające.
Jak wspomniałem powyżej sprawą przewozu złota i kosztowności przez terytorium Hiszpanii interesował się od początku również wywiad Polski. Informacje na ten temat pochodziły w różnych okresach m.in. od ppłk dyplomowanego Jana Kowalewskiego, który stworzył na terenie Portugalii jedną z najlepiej funkcjonujących alianckich placówek wywiadu ofensywnego. Utrzymywał on również ścisłe kontakty z polskim ruchem oporu na terytorium Francji. Poprzez kontakt z Centralą Polskiego Wywiadu i szefem Wydziału II Sztabu Naczelnego Wodza, pułkownikiem Stanisławem Gano, sprawa transportów była w bezpośrednim zainteresowaniu również agend polskiego wywiadu w Hiszpanii i w Ameryce Południowej. Pikanterii sprawie dodaje informacja do której dotarłem, iż jedna z francuskich firm, biorąca udział w transportach złota przez terytorium Hiszpanii była pod całkowitą kontrolą wywiadu polskiego. Chodzi o firmę: Société de Transport ŕ Toulouse Francis Dufarge. 
Jakie straty poniosły hitlerowskie Niemcy wskutek „wyparowania” części przesyłek? Trudno je dokładnie oszacować, myślę że wahały się one w granicach 10-15 % wartości przesyłanego złota i kosztowności (około 5-6 ton złota), w każdym razie tak wynika z opracowań na powyższy temat. Nie uszła uwadze polskiego wywiadu ostatnia akcja niemiecka z początku czerwca 1944 r., tranzyt „depozytów” dygnitarzy hitlerowskich przez terytorium Hiszpanii do Ameryki Południowej tzw. „Aktion Bormann Feuerland”. Niewątpliwie wokół tej historii narosło tyle mitów, że bardzo trudno oddzielić prawdę od fałszu. Dziennikarz argentyński Władysław Farago twierdzi,Podpułkownik Jan Kowalewski że niemal pełny zapis tej operacji przechowywany jest w archiwach argentyńskich. Jaka była wiedza wywiadu polskiego na ten temat trudno dociec ze względu na to, iż praktycznie cała dokumentacja polskiego wywiadu dotycząca odcinka południowo-amerykańskiego została zniszczona przez pułkownika Stanisława Gano i dzięki temu nie wpadła w ręce brytyjskie a w efekcie sowieckie i władz PRL. I chwała mu za to.
Według wiedzy do której dotarłem jednym z najważniejszych źródeł informacji wywiadu polskiego w Ameryce Południowej, w początkowym okresie wojny (więcej w mojej książce o której wspomniałem powyżej) był Capt. Dietrich Niebuhr szef Abwehry w Buenos Aires. Był świadomym lub nie (nie rozstrzygam sprawy, czytelnicy będą mogli to ocenić sami) współpracownikiem polskiego wywiadu, dzięki któremu uzyskał on bardzo wiele cennych informacji dotyczących organizacji operacji finansowych dokonywanych przez hitlerowskie Niemcy w krajach Ameryki Południowej. Wiedza ta ułatwiła polskiemu wywiadowi ukrycie i „legendowanie” aktywów II RP w Ameryce Południowej, tak aby nie wpadły w ręce hitlerowskie w czasie wojny, jak również w sowieckie i komunistycznych władz PRL po zakończeniu II wojny światowej. 
29 listopada 1997 r. Berliner Zeitung napisał w artykule “ Die Wege des Nazigoldes” autorstwa Hubertusa Czernina I Gabriele Anderl na temat mikrofilmów dokumentów Reichbanku Rzeszy, z prywatnej kolekcji austriackiego biznesmena Herberta Herzoga. Herbert Herzog zmarł 18 kwietnia 1977 r. zostawiając bogate archiwum, dotyczące niemieckich operacji na złocie w czasie II wojny światowej. Bomba wybuchła kiedy jego żona pokazała archiwum męża Herschowi Fischlerowi i dziennikarce Berliner Zeitung Gabriele Anderl. Oprócz bardzo szczegółowych opisów, dotyczących niemieckich operacji na złocie w czasie II wojny Światowej, były w archiwum Herzoga również szczegółowe dane, dotyczące tzw. akcji „Bilbao” i tranzytu zrabowanego w Europie złota przez terytorium Hiszpanii. Mikrofilmy wyliczają skrupulatnie tony złota, które były wysłane ze Szwajcarii do Portugalii przez terytorium Hiszpanii w latach 1940-4. Najpierw były to zapłaty za dostawy surowców i produktów. Od końca 1943 r. znaczną część transportów stanowiły prywatne „zlecenia” dygnitarzy hitlerowskich. I tak w latach 1940-4 przewieziono: 336 ton z Swiss National Bank w Bernie, 22,6 ton z Swiss Bank Corporation, z Le Locle Bank: 4,7 tony, z Swiss Bank Corporation Genewa: 5 ton, z Union Bank of Switzerland Bern: 1,5 tony, z Swiss Bank Corporation Zurych; 3,1 tony, z Leu & Co Zurich: 0,6 tony, z Basel Commercial Bank Zurych: 0,4 tony, z Credit Suisse Zurich, i innych banków szwajcarskich: 1,4 tony.
Po kapitulacji Niemiec w 1945 roku, Anglo-Amerykańskie Powiernictwo przejęło kontrolę nad niemieckimi przedsiębiorstwami i nieruchomości w Hiszpanii. Do lipca 1946 roku przejęło ono kontrolę nad 278 milionami peset (25,3 mln dolarów) z około 1045 mln peset (95 mln dolarów) aktywów niemieckich w Hiszpanii. Przejęło również wszystkie aktywa SOFINDUS. Próbowało również wyjaśnić, co stało się ze złotem, które „wyparowało” z zaplombowanych transportów niemieckich w czasie wojny. Nie ustaliło niczego konkretnego. Sprawa nie została wyjaśniona do dzisiaj.
Jaka była rola wywiadu polskiego w „znikaniu” zawartości zaplombowanych transportów niemieckich przemierzających równiny Hiszpanii, jak było to technicznie możliwe, kim był tajemniczy Pan Francis Dufarge, kim był tajemniczy Pan Adolf Kon, Honorowy Konsul Haiti, mający zresztą w zanadrzu kilka innych nazwisk i tytułów i wreszcie sprawa najważniejsza, gdzie szukać złota, które „wyparowało” z niemieckich transportów, o tym będziecie mogli Państwo przeczytać w mojej książce, o której wspomniałem kilka razy powyżej.

Krzysztof Kopeć

Tajemniczy Pan Adolf Kon ratuje rodzinę Józefa Becka z wojennej pożogi

    Dodaj do Wykop.plDodaj do FacebookDodaj do BlipDodaj do TwitterDodaj do FlakerDodaj do PingerDodaj do zakładek Google

 

ryszard.majdzik@stpelbud.com.pl -- Piątek, 15 Lipiec 2011 r. 08:28 am

Krzysiu bardzo dobry artykuł i czekam na dalsze. Pozdrawiam R.Majdzik


emigrant od wielu lat -- Poniedziałek, 18 Lipiec 2011 r. 09:29 pm

Czytałem o tym, może nie tak dokładnie ale chodziło o akcje wywiadu polskiego w Hiszpanii kilka lat temu w Dzienniku. Tekst bardzo dobry. Pozdrawiam


Chelsi -- Wtorek, 23 Sierpień 2011 r. 08:44 pm

That\'s way the bestest aneswr so far!


szkielet -- Środa, 14 Wrzesień 2011 r. 01:25 pm

Panie Krzysztofie,lubię historię i Pan mi ją uzupelnia. Pozdrawiam,jw.


Marysia -- Niedziela, 23 Październik 2011 r. 01:44 pm

Tato super to opisałeś-bardzo ciekawie =) Pozdrawiam =)


Twój nick:

Twój komentarz:




powrót